Jedną sukieneczkę uszyłam dwa dni temu, a drugą wczoraj.
W sumie dobrze mi się szyło nie licząc tych zgrubień po których moja maszyna urywała nitkę lub nie chciała szyć, ale na szczęście nie było tego dużo. Dałam radę.
Mojej Emilce najbardziej podobał się motylek usilnie chciała go zerwać trochę jej się udało. Musiałam jeszcze raz go zaprasować. Guziczki też chciała zerwać dobrze, że nie zjeść :)
Niby podobne, a jednak inne
Szerokość mają taką samą, Jedna dłuższa druga krótsza, jedna więcej falbanek druga mniej. Pierwsza była szyta z większej ilości kawałków i szyta różową nitką.
Guziczki kwiatuszki
Tył
I na mojej małej modelce, słaba ostrość.
Jest trochę za duża, żeby na wiosnę była w sam raz.
I druga szyta żółtą nitką. Dżins jest lekko sztywny, nie wiem jak po praniu będzie, może farbować, bo jak szyłam miałam trochę zafarbowane ręce.
Guziczki śmieszki
Lala bach...
Jak szyłam te falbanki użyłam gumowej nitki. Bardzo fajna sprawa z tym. Ułatwia bardzo szycie takich marszczeń. Chodź to dżins więc w ogóle inaczej się trochę ściąga.
Naprawdę polecam tą gumową nitkę, nawija się tylko w bębenek i szyje. Są różne kolory ja mam czarną i białą. Zawsze jak chciałam uzyskać marszczenia szyłam luźnym ściegiem, a potem ściągałam jedną nitka. Tu przy dżinsie też trochę trzeba było ściągnąć, ale nie dużo. Ciekawe jak się sprawdzi przy bawełnie.
Strona prawa
Strona lewa













































